[Polonia] est omnis divisa in partes tres tudzież D&I w polskim sosie

25/10/2018 0 By Tagaziel
Polska scena polityczna w jednym obrazku
Polska scena polityczna w jednym obrazku

Po wyborach nie pozostaje mi  nic innego, jak zacytować klasyka: Polonia est omnis divisa in partes tres.

Jedną z części zamieszkują kosmopolityczni wielkomiejscy liberałowie sceptycznie nastawieni do Narodu i Katolicyzmu, drugą z nich – prowincjonalny, Katolicki Naród, zaś trzecią z nich odszczepieńcy,  co nie pasują do żadnego z powyższych.  Plemiona te różnią się pomiędzy sobą językiem, tradycją i prawem. 

I tak, jak Cezar rozgrywał swoich przeciwników w Galii, tak i te plemiona są rozgrywane przez polskich polityków. 

Wojna polsko-polska pod flagami biało-czerwonymi

Poczynając od katastrofy w Smoleńsku w 2010 r., legion zwany Prawem i Sprawiedliwością pod wodzą legata Jarosławusa Kaczyńskusa odnalazł się w resentymentach narodowo-katolickich. Zawłaszczył przy tym uzasadnioną krytykę gwałtownych i bezlitosnych przemian gospodarczych u zarania III RP, a następnie dekad równie brutalnego egzekwowania dogmatów neoliberalizmu. Deregulacja rynku pracy, atrofia związków zawodowych, zuchwała i często bezmyślna prywatyzacja, rosnące nierówności gospodarcze, wszystko to woda na młyn legata. A już wcześniej silny PiS stał się opcją atrakcyjną dla ludzi porzuconych przez wielkie miasta, które zebrały gros benefitów, a potem arogancko narzucały ton i polityce, i dyskusji politycznej. Stał się głosem “przegranych”, jak ich pogardliwie określają beneficjenci transformacji.

Zainteresowanym tematem nierówności post-transformacyjnych polecam znakomity artykuł Neuropy.

A z drugiej strony są ci wygrani, wielkomiejscy obywatele głosujący na partie liberalne jak PO czy Nowoczesna. W swoim mniemaniu wygrali dzięki własnym umiejętnościom, kontaktom, czy poświęceniu. Dla nich transformacja nie była traumą, ale jedynie przejściową niedogodnością. Nieważne, że stracili oszczędności i musieli zbierać puszki na złom, oni odbili się. Przecież wystarczyło chcieć (a do tego mieć odpowiednie wykształcenie, kontakty, lokaty kapitału, rodzinę z hojnymi emeryturami, tudzież sympatię banku, oraz mieszkać w wielkim mieści). A skoro odbili się wyłącznie dzięki swoim umiejętnościom (oraz wspomnianemu kapitałowi dającemu potężną przewagę), to ci, którzy nie zdołali się odbić, muszą być leniami, łasymi na socjal. A kto by chciał bronić leni? Oddanie głosują zatem na legion zwany Platformą Obywatelską (tudzież Koalicją, gdy bierzemy pod uwagę przybudówki) pod wodzą dzielnego Schetynusa. 

The Political Centipede

Nie, nie polecam filmu o podobnym tytule.

Obie narracje są typowym propagandowym uproszczeniem, dzielącym świat na dobrych i złych, czerń i biel. I są one na rękę dzielnym legionom PO-PiS, sprowadzając polską politykę do prostych, zerojedynkowych wyborów. 

PiS straszy swoich wyborców uchodźcami i bezbożnymi liberałami, którzy chcą zabić polską duszę i skalać dziewiczą biel jej skóry. PO straszy swoich wyborców Kaczorem-Dyktatorem chcącym wyprowadzić Polskę z Unii.

Jedni skandują Smoleńsk. Drudzy skandują Konstytucja. Jedni podważali ważność wyborów, drudzy kombinują z kredkami i świecami, paranoicznie bojąc się ich sfałszowania. Jedni uderzają w sądy, a drudzy pod nimi pikietują.

Pełna polaryzacja. Kto nie jest z nami, jest przeciw nam. Jeśli nie jesteś za opozycją, jesteś za dyktatorskim rządem. Jeśli nie jesteś za rządem, toś zdrajca z opozycji.

Piękny, prosty układ zapewniający PiS i PO duopol. Tym lepszy, że zwalnia z potrzeby przedstawienia konkretnego pomysłu na przyszłość w świecie targanym zmianami klimatu, rozprzestrzenianiem się autorytaryzmu, oraz narastającymi nierównościami majątkowymi.

W końcu jak tutaj myśleć o reformach, o tworzeniu bardziej sprawiedliwego kraju, skoro na szali jest NARÓD/DEMOKRACJA. Jak można głosować na opozycję/rząd, gdy walka idzie o tak wysoką stawkę? Przecież oni chcą sprzedać Polskę Niemcom/Rosjanom!

I tak dalej, i tak dalej od prawie dziesięciu lat. 

Narracja o obronie demokracji pomaga też poradzić sobie ze spadkiem atrakcyjności. Zaciśnij zęby, pomyśl o Polsce, i głosuj na PO.

My, odszczepieńcy

#KODwave czyli jak zachęcić młodych wyborców do głosowania. Zabawa na dziś: Znajdź odizolowane głosy rozsądku w powyższym.

Oczywiście, jest też trzecia część Galii, tfu, Polski, w której znajdują się wszyscy ci, którzy nie pasują do podziału stworzonego przez PiS i PO na własny użytek. Trzecie plemię składające się z wszystkich tych, którzy nie wpasowują się w narzucony przez prawicę konflikt, bądź ich nie obchodzi. A jak pokazały wybory, jest to prawie połowa uprawnionych do głosowania, ponad 14 milionów w 38 milionowym kraju.

Obóz do którego, jak pokazały wybory samorządowe, zalicza się ponad 65% Polaków w wieku 18 do 29 lat, którzy odmówili pójścia do urn. Stali się oni celem bezpardonowych ataków ze strony pozostałych dwóch obozów. Wybiło szambo nienawiści ze strony zarówno wyborców PO, jak i PiS. Fani i działacze tzw. Komitetu Obrony Demokracji wiodą prym w pokazywaniu klasy, wyzywając moje pokolenie od kretynów, matołów, konsumentów, itd.

Ale po co zastanawiać się, dlaczego większość mojego pokolenia odmawia udziału w konflikcie dwóch prawicowych partii? Nienawiść jest atrakcyjniejsza. Nie wymaga refleksji, a zaspokaja potrzebę czucia się lepszym. Nie wymaga zastanowienia się nad problemami polskiej demokracji.

Zaryzykuję stwierdzenie, że głównym problemem jest właśnie duopol PO i PiS. A wraz z duopolem idzie stopniowa eliminacja jakiejkolwiek alternatywy dzięki podsycaniu ww. konfliktu o pryncypia zniechęca do głosowania. Przy średniej wieku kandydatów bliskiej pięćdziesiątki oraz uwłaszczeniu się poprzedniego pokolenia w partiach, spółkach i mediach, nie mamy szansy tego duopolu przełamać.

Pluralizm w Polsce jest fikcją. Mamy do wyboru albo prawicę bardziej europejską (PO) albo bardziej narodową (PiS), a ich programy różnią się od siebie nieznacznie albo prawie wcale.  Obie partie kłaniają się Kościołowi w pas, podporządkowują prawo i państwo wielkiemu biznesowi, depcząc przy tym prawa pracowników. Dość przypomnieć, że legat Schetynus, w momencie gdy w PLL LOT ma miejsce jeden z największych strajków w post-transformacyjnej Polsce, był bardziej zainteresowany jest podsycaniem konfliktu z wrażym legionem na wizji, niż strajkiem. 

Z drugiej strony, ma to polityczny sens. Strajki i protesty, w tym Czarny Protest, jeden z największych popularnych sprzeciwów wobec planów PiS, wcale nie pomógł Razem ani innym partiom na scenie politycznej. Ale podsycanie wojny polsko-polskiej pomaga. Jacek Jaśkowiak, w poprzedniej kadencji rządzący w koalicji z SLD, otrzymał od mojego miasta prezent w postaci jedynowładztwa. Nie musi liczyć się z żadną partią poza swoją własną, a jak wskazuje Kuba Skurzyński, złamane obietnice podwyżek dla sektora publicznego w Poznaniu, wrogość wobec związków zawodowych czy darmowych przejazdów komunikacją miejską, albo popieranie gett kontenerowych nie napawają optymizmem

Cierpienia 30-latka z dzieckiem i kredytem

Image result for depressed man standing alone meme

Jedyne na co mogę liczyć, to konserwatywne utrzymywanie status quo. PO łaskawie pozwoli np. na Marsz Równości (co też nie jest zasadą, czego swego czasu dowiódł poznański Grobelny czy lubelski Żuk), czemu PiS naturalnie się przeciwstawi. PiS zaproponuje zaostrzenie zakazu przerywania ciąży, PO zacznie bronić tzw. kompromisu.

Koniec końców nic się nie zmieni. Wyborcy obu partii będą zadowoleni, rytuał się dopełni, status quo utrzymane. Podział plemienny będzie trwał, podobnie  jak chocholi taniec PiS i PO.

Nie wiem, czy jest sens iść na kolejne wybory.